facebook google twitter tumblr instagram linkedin
  • Start
  • Kategorie
    • Lifestyle
    • Fashion Diary
    • Beauty & Care
    • Podróże
    • Poradniki
    • Event
  • Serie
    • Basic
    • Long Hair Don't Care
  • Mapa podróży
  • O mnie
  • Kontakt

TEST

Jeśli podróżowanie jest dla kogoś pasją, to wykorzysta każdą wolną chwilę i każdą, nawet ostatnią złotówkę, aby ruszyć w świat i nie siedzieć w miejscu.
Podobnie jest w moim przypadku. Uwierzcie mi, że przeznaczyłam te dwie wyżej wymienione rzeczy w całości.

Pomysł  na wycieczkę do Wrocławia nie był czymś nowym w mojej głowie, zwłaszcza, że to miasto kusi swoim urokiem o każdej porze roku. W połowie października wrzucili pulę tanich biletów lotniczych i tym sposobem zakupiłam styczniową podróż w dwie strony (Warszawa-Wrocław) Ryanairem po 19 zł. Termin jednak nie zachwycał, bo zima potrafi robić niespodzianki.
Klasycznie moim towarzyszem był mój chłopak, z którym jak wiecie, podróżuję od dłuższego czasu odkrywając nowe zakątki świata.


Jak wyżej wspomniałam pogoda jest dość nieprzewidywalna i po suchym, ciepłym grudniu przyszedł czas na wielkie mrozy i bardzo niskie, ujemne temperatury. Nasza podróż zaczęła się od godzinnego spóźnienia Polskiego Busa i czekania na 15 stopniowym mrozie. W stolicy także przywitał nas siarczysty mróz. W ciągu godziny załatwiliśmy najważniejsze rzeczy, a już o 15 byliśmy w trakcie podróży do Modlina. Nawet nie zdajecie sobie sprawy ile może być zachodu przy ciągłych przesiadkach!
Tuż po 17 przekraczaliśmy ostatnie bramki. a o 17.30 siedzieliśmy już na granatowych siedzeniach w samolocie. Po niecałej godzinie lotu lądowaliśmy na Wrocławskim lotnisku, gdzie, ku naszemu zdziwieniu. przywitał nas śnieg. Do centrum dostaliśmy się miejskim autobusem w pół godziny, gdzie spędziliśmy większość wieczoru.
Chodząc pomiędzy kolorowymi, zaśnieżonymi kamiennicami, mając nad głową kolorowe, świąteczne światełka poczułam się, jakbym przeniosła się do równoległego świata bajek i baśni. Magia tego miejsca jest zdecydowanie większa zimą, zwłaszcza kiedy dookoła nas padają płatki śniegu.
Jednak jedno zauważyliśmy o razu - o ile w naszym rodzinnym mieście i w stolicy były bardzo niskie temperatury.. Tutaj, we Wrocławiu sypał śnieg, a termometr wskazywał około 0 stopni. To właśnie ten czynnik sprawił, że długo nie uciekliśmy z pięknego, oświetlonego rynku i dopiero około 22 przekroczyliśmy drzwi kamiennicy, w której nocowaliśmy.
No właśnie, nocleg! Tym razem naszym prywatnym hostem stała się koleżanka z byłej klasy Wojtka. Jak to dobrze mieć znajomych, którzy Cię przyjmą, w różnych częściach Polski!

Drugi dzień rozpoczęliśmy dość wcześnie. Ponownie odwiedziliśmy centrum, aby ujrzeć w miasto w świetle dziennym. Stety czy niestety tego dnia wypadło Święto Trzech Króli. Poza tym, że mieśliśmy okazję ujrzeć całe przedstawienie na środku ulicy i obserwować przebranych ludzi z koronami na głowie, to większość miejsc była nieczynna. Jedynym miejscem gdzie można było się zagrzać i spędzić czas były kawiarnie i fast food'owe sieciówki.
Niestety nasz spacer po Wrocławskim zimowym rynku zakończył się o 14, a o 16 już siedzieliśmy ponownie na fotelach w samolocie. I po tych wszystkich naszych wyprawach zauważyłam jedną zależność - o ile cały wyjazd jest zaplanowany na tip-top.. to najczęściej plan urywa się w momencie 'jak wrócić do domu'. W tym wypadku mieliśmy problem, aby dostać się z Modlina do Warszawy, bo w owe święto na publiczny transport chyba nie było co liczyć.  Jednak i to się udało. szybko i sprawnie znaleźliśmy się w stolicy.


Jako, że dotrwaliście prawie do końca mam dla Was filmik, tym bardziej, że post był ubogi w zdjęcia :)

Podsumowując, nasz wyjazd można opisać w dwóch słowach: mróz i spacer :)
W rzeczywistości nasza wycieczka do Wrocławia była miłym zakończeniem ferii świątecznych. Wykorzystaliśmy te dwa dni najlepiej jak się dało, nie żałuję ani jednej wydanej złotówki, ani zamarzniętych palców i policzków, bo cieszyłam się z ostatnich chwil wolności w dobrym towarzystwie świetnie się przy tym bawiąc.
Zdaliśmy sobie sprawę, że 1 dzień we Wrocławiu to za mało na zwiedzanie, zwłaszcza w takich warunkach (temperatura, długośc dnia, ograniczenia czasowe + Święto Trzech Króli) Dlatego też wyjazd dostał miano spaceru, bo tylko tak można nazwać chodzenie po rynku i okolicach :)
Na szczęście to nie był mój pierwszy raz we Wrocławiu, wiem że wrócę tu nawet w wakacje, aby ponownie zaznać tej pięknej architektury i zaczerpnąć słońca, a także odwiedzić kultowe punkty w tym mieście.
Data: 5-6 stycznia 2016
Koszt: bilety lotnicze 38 zł + 9 zł dojazd na lotnisko + transport publiczny w mieście

Wolicie relacje ze zdjęciami czy z filmikami-vlogami?

Zapraszam do obserwacji bloga i komentowania!
A jeśli już obejrzałeś filmik zachęcam także do subskrybcji kanału i klikania łapek w górę ;)
❆INSTAGRAM❆
❆FANPAGE❆
❆YOUTUBE❆


13:21 No komentarze
Hej kochani! Witam was wszystkich w nowym roku! Wiem, że jestem spóźniona, ale lepiej późno niż wcale!
Jak pewnie zauważyliście moja aktywność na blogu ostatnio spadła, co dało o sobie znać w statystykach. Przepraszam za taką sytuację, ale myślę, że każdy powinien zrozumieć, że w klasie maturalnej nie zawsze jest czas poświęcać się pasji. Z jednej strony święta, wolne - a ja i tak się uczyłam, zaraz potem sylwester. A i tak największym zainteresowaniem cieszy się studniówka, która odbyła się w ubiegłą sobotę. Każdy, kto kiedyś był w klasie maturalnej lub będzie - zrozumie jak duże może być zamieszanie przed tą imprezą.  Robię tyle ile mogę, jednak czasem, aby napisać sensowny, dłuższy post, który zaciekawi spore grono odbiorców, potrzebny jest spokój.. i doba, która ma więcej niż 24 godziny :) Do tego wszystkiego przychodzi robienie zdjęć bądź też filmów, które są ozdobą całego bloga - a z korzystnym, naturalnym światłem po godzinie 17 nie jest łatwo. Ponadto mała przerwa nigdy nikomu nie zaszkodziła.

Pozostawiając temat nieobecności chciałabym podsumować cały mój rok.



Szkoła
 W czerwcu zakończyłam przedostatni rok swojej szkolnej edukacji, a wraz z rozpoczęciem września rozpoczęłam też klasę maturalną. Coraz trudniej mi było godzić życie codzienne, naukę i pasje, ale do tej pory walczę, próbuję się organizować. Mam nadzieję, że nie wyjdę na tym wszystkim źle, że jednak matura będzie zdana wyśmienicie, a ja pokaże, że jak ktoś chce, to potrafi!




Życie prywatne

Przede wszystkim dorosłam i dojrzałam, przeżyłam wspaniałe 18-nastki moich znajomych, a także swoją własną, którą wspominam najlepiej! Nabyłam wiele nowych umiejętości i rozwinęłam te, które już posiadałam. Nauczyłam się planować czas, oszczędzać pieniądze. Osiągnęłam wiele sukcesów, spełniłam mnóstwo wyznaczonych celów, a po każdej porażce wstawałam ze zdwojoną siłą. Niejednokrotnie pochwaliłam się swoimi umiejętnościami wokalno-muzycznymi w miejscu publicznym zbierając przy tym wielkie brawa. Pierwszy raz w życiu wygrałam w konkursie, co powtórzyło się potem aż 6 razy! bo żeby wygrywać trzeba grać! Przeżyłam 2 FIT-challenge'e i całkiem sporo schudłam. Znalazłam światełko w swoim stylu, zapuściłam zdrowe i długie paznokcie oraz włosy, nauczyłam się poprawnie dbać o swoją skórę twarzy i całe ciało, po raz pierwszy zetknęłam się z pełnym makijażem wykonywanym własnymi rękoma, zapoznałam się ze sztuką make-up'u. Odwiedziłam nowe zakątki w Polsce i na świecie, a także wróciłam na stare, znajome ścieżki, poznałam wspaniałe klimatyczne kawiarnie i knajpki, które odwiedzam do dziś. Spędziłam wspaniałe wakacje, dni wolne, święta, Nowy rok i inne ważne w moim życiu wydarzenia, poznałam niesamowitych ludzi. Zaczęłam kurs prawa jazdy. Byłam uczestnikiem #4 edycji Blogotok.

To najważniejsza cząstka z mojego życia, którą mogę się podzielić. Jedno z większych osiągnięć uważam, to co zawarłam w następnym punkcie.

Przez cały ten rok towarzyszył mi mój chłopak. To dzięki niemu zaczęłam największą przygodę swojego życia, którą jest podróżowanie. Powoli rozwijająca się pasja miała swój moment kulminacyjny w wakacje, jednak działa ona na zasadzie sinusoidy - to chyba normalne, że okresie wakacji jeździłam więcej niż w trakcie roku szkolnego. I wiem, że w przyszłe wakacje będzie podobnie, bo Wielkie Plany już są, co mnie bardzo cieszy! Podróże stały się częścią mojego życia, o czym większość z was już dobrze wie :)

Hity i kity
 Wraz ze styczniem postanowiłam zagłębić się w tajniki makijażu, poznając przy tym cudowną firmę Makeup Revolution. Zaczęłam się interesować tym tematem, make-up stał się dla mnie sztuką, nauką i pasją równocześnie. Nauczyłam się mądrze wybierać kosmetyki, aby nie trafiać na buble. Odnalazłam cząstkę swojego stylu i moja szafa oczyściła się ze staroci, a nabyła nowych ubrań pasujących do mojego stylu. Odkryłam świetne zespoły, głównie dzięki Spotify, których słucham do dziś, trafiłam na świetne blogi, które odwiedzam codziennie, znajomi polecają mi świetnych youtuberów, którzy hipnotyzując widza sprawiają, że on klika czerwony przycisk. Stąd w moim życiu znajdują się praktycznie same hity!



Blog
Po dłuższej przerwie od założenia tej strony, ostatecznie wróciłam do blogowania w styczniu ubiegłego roku. Można by powiedzieć, że właśnie teraz moja strona obchodzi swoje pierwsze urodziny! Z tej okazji życzę sobie wytrwałości w prowadzeniu, niezliczonej liczby pomysłów, które z czasem zrealizuję, dłuższej doby, dalszego rozwijania się w tym kierunku oraz wspaniałych obserwatorów, komentatorów i motywatorów!
W ciągu całego 2015 roku pojawiło się 41 postów, a statystyki pokazały 43 tysiące wejść, blisko 1000 pozostawionych komentarzy i zaledwie 100 obserwatorów.. i mam nadzieję, że w tym roku będzie o wiele lepiej!
.. To właśnie wtedy, w styczniu 2015 roku, blog stał się nieodłączną częścią mnie. Ludzie coraz częściej utożsamiają mnie z tą stroną, stałam się osobą publiczną, całkiem rozpoznawalną. A już wkrótce moja praca zostanie mi wynagrodzona! Ale o tym niebawem :)
Ponadto moje blogowe ambicje rozrosły się i od niedawna możecie oglądać mnie także na YouTube!

Ubiegły rok mogę śmiało określić rokiem przełomowym, rokiem świetności, pomyślności, nowości, radości i miłości. I oby nowy 2016 rok był lepszym odpowiednikiem minionego 2015 :)



Do usłyszenia niedługo!
Aby być na bieżąco i mieć informacje o mojej aktywności, zaobserwuj mnie!
A jestem także tutaj:
❆INSTAGRAM❆
❆FANPAGE❆
❆YOUTUBE❆


Z tego miejsca chciałabym podziękować mojemu chłopakowi, który chwycił za aparat i wykonał zdjęcia do dzisiejszego postu :*
11:30 No komentarze
Kiedy przeprowadzałam się do domku jednorodzinnego wybrałam sobie zupełnie inny pokój. Ponad 3 lata temu zaczęliśmy remont i to właśnie mojemu pokojowi przypadł ten zaszczyt, aby być pierwszym. Postanowiłam również zmienić pomieszczenie, stare oddając bratu. Straciłam przy okazji balkon, jednak na dłuższą metę moi bracia korzystają z niego bardziej. Jednak oba moje pokoje łączy jedna cecha - sama planowałam jak mają wyglądać. Można też powiedzieć, że drugą wspólną cechą jest obecność koloru różowego, niemniej jednak w nowym pokoju wprowadziłam go ponownie stosunkowo niedawno, podczas gdy stary pokój miał 4 różowe ściany.



Krótka historia moich czterech kątów
Przeprowadzając się do nowego pokoju miałam ściśle określoną wizję jego wyglądu - zdecydowanie chciałam pozbyć się koloru różowego z mojego życia. Postawiłam na biel z czerwonymi dodatkami, które planowałam zmieniać co jakiś czas na szafirowe.. jednak nigdy do tego nie doszło. Ogólny wystrój charakteryzowało jedno słowo: nowoczesny.
Jednak w tym roku zaczęłam kombinować dodając do niego nowe elementy w pastelowych kolorach, zmieniając jego charakter na bardziej uroczy, romantyczny, dziewczęcy. Koniec końców stanęło na tym, że mój pokój stale ewoluuje i się zmienia, tak jak ja.
Drugą rzeczą, na której mi szczególnie zależało, to możliwość łatwego i szybkiego przemeblowania pokoju. Również to udało mi się uzyskać dzięki odpowiedniemu doborowi mebli i wymiarom pomieszczenia. Tym sposobem, zmieniając ustawienie mebli, mogę zyskać "nowy pokój" średnio raz na kwartał, a możliwości mam naprawdę sporo!


Jako, że już od dawna planowałam pokazać wam jak wygląda mój pokój, postanowiłam skorzystać z okazji i przedstawić jego świąteczną wersję.

Co roku na święta mój pokój wygląda inaczej, jednak jest kilka niezmiennych elementów m.in.:
❆Światełka choinkowe na ramie metalowego łóżka zamiast na choince❆
❆pokój wypełniony zapachem pomarańczy, grejpfrutu lub cynamonu, czyli kominek zapachowy❆
❆świeczki w osłonkach oraz świeczki zapachowe❆
❆pomieszczenie utrzymane w kolorach śniegu z małymi kolorowymi akcentami❆

Nowością w tym roku był powrót do choinki, którą zakupiłam jeszcze będąc w starym pokoju. W tym roku jednak postanowiłam dokupić srebrne i białe bombki zamiast różowych i czarnych. Kiedy zobaczyłam w sklepie ciemnofioletowe, brokatowe śnieżynki od razu wiedziałam gdzie będzie ich miejsce - teraz delikatnie mienią się w świetle lampek, do których zostały przymocowane, niczym prawdziwe płatki śniegu.



 Aby pomieszczenie nie było "zimne" i całkowicie biało-czerwone dokupiłam dwie osłonki w Ikei, jedną różową, w której trzymam złote rózgi, oraz drugą zieloną z kaktusem. Moim najnowszym nabytkiem jest metalowy stolik nocny, którego wzór idealnie pasuje do łóżka, a także dwustronna narzuta w kwiaty. 




Z reguły moje biurko jest puste lub znajdują się na nim zeszyty, za to na parapecie mam lusterko, lampkę i świeczki. To chyba najbardziej skromna część moich czterech kątów. Nad nim znajduje się tablica korkowa ze zdjęciami z podróży, które dość często zmieniam, a tuż obok wisi świąteczna skarpeta ze zgromadzonymi słodyczami z całego miesiąca.
W moim pokoju nie może zabraknąć ramek na zdjęcia. Jest to jednak już stały element ;)
Jestem teraz na etapie szukania odpowiedniego krzesła lub fotela do biurka. W głowie już mam pewną wizję.. szkoda jednak, że takie wymysły trudno znaleźć-pozostaje mi częste odwiedzanie TK Max'u :)


Pomimo chłodu, który bije od wszechobecnej bieli, zimą mój pokój robi się o wiele bardziej przytulny, uroczy i dziewczęcy, nie tracąc jednak na nowoczesności. 


Myślę, że podsumowanie i ocenę zostawię Wam. 
Chętnie dowiem się także jak wyglądają wasze pokoje na święta.. Może macie jakieś posty z tym związane? Podacie linki :)


Zaobserwuj, aby być na bieżąco :)
❆INSTAGRAM❆
❆FANPAGE❆
❆YOUTUBE❆
21:14 1 komentarze

Hej kochani! Święta coraz bliżej! Z tej okazji postanowiłam przygotować dla Was propozycję makijażu na ten jeden szczególny wieczór oraz zaprezentować fryzurę. Jeśli chodzi o makeup jest to moim zdaniem wersja klasyczna i glam w jednym. Jestem świadoma, że nie każdemu spodoba się ta czerwień na ustach, dlatego oko zostało pomalowane dość uniwersalnie, aby móc dostosować kolor ust do naszych upodobań.



Mam nadzieję, że takie filmiki Wam się podobają ;)
Jeśli odpowiedzią na to pytanie jest 'TAK' oraz chcecie ich więcej, to proszę o klikanie łapek w górę oraz subskrybcję, a także wyrażania własnego zdania w komentarzach. Są to trzy rzeczy, które niezmiernie motywują do dalszego działania!

Tu klikamy i obserwujemy, aby być na bieżąco
❆INSTAGRAM❆
❆FANPAGE❆
❆YOUTUBE❆
16:48 No komentarze
Kobietki, dziś znowu do Was.
Zapewne każda z nas ma takie dni, kiedy nawet nasz ulubiony zestaw ubrań nie daje nam pełnej satysfakcji. Wtedy sięgamy po biżuterię, który odpowiednio dobrany potrafi ożywić, odświeżyć i nadać nowego charakteru każdej stylizacji.
Jako, że nie mam jasno określonego stylu, a moja garderoba jest na etapie kompletowania, w moich szkatułkach i pudełeczkach można znaleźć coś na każdą okazję. Niemniej jednak coraz częściej stawiam na klasykę i staram się kupować tzw. basic'i nie sprawiające problemów przy doborze do sytuacji. Dziś pokrótce przedstawię wam zawartość moich pudełeczek oraz poznacie moje 'widzimisię' jeśli chodzi o dobór tych elementów.


Kolczyki
Jestem posiadaczką 6 dziurek w uszach, 4 w lewym, 2 w prawym uchu, jedna historia ich ilości jest nieco dłuższa. Na codzień noszę kolczyki we wszystkich dziurkach, a na specjalne wyjścia ograniczam się do dwóch podstawowych dziurek, które ma większość z nas. Nie jest łatwo znaleźć kolczyki odpowiednie do ciągłego noszenia, w których także śpię. Pierwszym i jedynym kryterium w tej sytuacji jest to, aby wszystkie kolczyki były jednakowe, ale o różnym kształcie. Takowe udało mi się znaleźć w H&M i jestem z nich bardzo zadowolona. Jeśli chodzi o specjalne okazje - tutaj wybór zależy od kreacji - od perełek, przez kryształki, aż po długie wiszące.




Pierścionki
Nie jestem zwolenniczką pierścionków i wkładam je tylko na specjalne okazje, dlatego też nie posiadam ich w swojej kolekcji zbyt wiele.
PS. A wąż ze zdjęcia poniżej został zakupiony (oh, dobre kilka lat temu) tylko dlatego, że jestem wielką fanką serii Harrego Pottera... i zapewne już wiecie jaki Dom lubiłam najbardziej ;)

Bransoletki
Pisząc ten post zauważyłam, że jedynie latem moje nadgarstki są ozdobione w biżuterię, najczęściej rzemykową, sznurkową, koralikową, drewnianą, rzadziej srebrną. W pozostałe pory roku ograniczam się do sznurkowej czerwonej bransoletki z serduszkami, fioletowego Lilou z nutką na tasiemce lub srebrnej bransoletki z zawieszkami lub nakładkami. Zdecydowanie najchętniej i najczęściej sięgam po zegarek. No właśnie, zegarek...


Zegarek
Bez niego jak bez ręki. Mimo, że nie wyjdę bez niego z domu, to przekraczając próg mojego pokoju po powrocie z miasta ściągam go natychmiastowo. Zaczęłam od rzemykowego zegarka na podwójnym pasku, który niegdyś pasował do mojego stylu (vintage, boho). Kiedy jego żywot się skończył postawiłam na klasę i zakupiłam najprostszy zegarek na czarnym pasku za śmieszną cenę na przecenie 6 zł w F&F. Na 18 urodziny moi znajomi sprezentowali mi zegarek z Daniela Wellingtona, jednocześnie spełniając moje marzenie. Do dziś się z nim nie rozstaję i uważam go za must have jeśli chodzi o klasykę.

Naszyjniki
To drugi element biżuterii po który sięgam najczęściej, jednak nie codziennie. Jest to równoznaczne z tym, że moja kolekcja stała się już całkiem pokaźna. Od plastiku, przez koraliki, kamyczki, łańcuchy i łańcuszki, sznurki i rzemyki, aż po srebro. Od krótkich, tych tuż przy szyi, aż po długie. Drobne, bogate, wielowarstwowe. Dosłownie wszystko.


Oczywiście na zdjęciach nie ma wszystkiego, przecież muszą być jakie ograniczenia. Za to widać pewną różnorodność wśród mojej biżuterii. Posiadam i tą na wielkie wyjścia, i na letni wieczór w mieście, i w stylu sportowym, i odpowiednią do noszenia na codzień, a także idealną do zwiewnej sukienki.
Postawiłam na biżuterię, bo to ona sprawia, że cała, choćby nudna stylizacja, nabiera nowego znaczenia, staje się ciekawsza. Mając taki wybór wśród dodatków można stworzyć nieskończenie wiele outfitów na każdą okazję, przykładowo mając czarne spodnie i białą koszulkę - możecie wybrać biżuterię w każdym kolorze i stylu, dobierając do niej buty czy torebkę.

Jak wygląda Wasze 'widzimisię' jeśli chodzi o biżuterię?
Posiadacie taki element biżuterii, po który sięgacie najczęściej? 
Jaki styl preferujecie jeśli chodzi o jej wygląd? 
Śmiało, wyraźcie swoje zdanie w komentarzach, chętnie dowiem się co Wam się najbardziej podoba :)

TU JESTEM
❆INSTAGRAM❆
❆FANPAGE❆
❆YOUTUBE❆

PS. Przypominam o konkursie, w którym biorę udział, a dzięki któremu WY możecie zgarnąć szczere komentarze, obserwacje i KLIKI w linki :) Myślę, że warto!
Po więcej informacji zapraszam tutaj :)
10:58 No komentarze
Nowsze posty
Starsze posty

O mnie




Hej, jestem Emilia, mam 21 lat. Na moim blogu znajdziesz wpisy o dotyczące urody, mody, a także podróży! Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie i zostaniesz ze mną na dłużej xoxo .
Kontakt: miller.emilia0@gmail.com

Kategorie

RECENZJE basic event lifestyle long hair don't care moda podróże poradnik uroda

Archiwum

  • ▼  2018 (15)
    • ▼  czerwca (3)
      • Sunday evening | Granatowy kombinezon
      • Milano & Bergamo
      • Hawaiian Ocean | Nowa edycja limitowana | BELL
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2017 (44)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (5)
    • ►  października (2)
    • ►  września (4)
    • ►  sierpnia (6)
    • ►  lipca (4)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (6)
    • ►  marca (5)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2016 (45)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (1)
    • ►  września (5)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (5)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2015 (41)
    • ►  grudnia (5)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (5)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (5)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2014 (4)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (1)

Popularne posty

  • Nie czekaj, ruszaj w świat! Czyli poradnik taniego podróżowania
    Nie czekaj, ruszaj w świat! Czyli poradnik taniego podróżowania
  • Festiwal Kolorów w Kielcach - czyli świat w kolorach tęczy!
    Festiwal Kolorów w Kielcach - czyli świat w kolorach tęczy!
  • Makijaż w kolorach jesieni | ZŁOTO
    Makijaż w kolorach jesieni | ZŁOTO
  • INSTA BADDIE MAKEUP TUTORIAL
    INSTA BADDIE MAKEUP TUTORIAL
  • Claresa - lakiery hybrydowe
    Claresa - lakiery hybrydowe

Facebook

Created with by ThemeXpose